W NBA trwają play-off, jednak drużyny z niższych rejonów tabeli już teraz przygotowują się do następnego sezonu. Wśród nich jest Los Angeles Lakers, które uważnie szuka trenera.

Jeziorowcy nie są w stanie zdobyć miejsca gwarantującego występ w play-off od sześciu lat. Jedna z najbardziej znanych organizacji na świecie przechodzi kryzys, którego nie zdołał zażegnać nawet LeBron James. Nowy sezon przyniesie jednak nową szansę? 12 kwietnia zwolniony został Luke Walton – trener Lakers w poprzednim sezonie.

Zwolnienie spotkało się z mieszaną reakcją fanów. Jedni bronili Waltona mówiąc, że poradził sobie dobrze i mógłby otrzymać drugą szansę, inni natomiast obwiniali go za słabą rotację zawodników. Organizacja szybko rozpoczęła rozmowy z potencjalnymi kandydatami na posadę trenera, natomiast sam Walton znalazł pracę jako trener Sacramento Kings. Kto więc będzie puzzlem łączącą dziurawą układankę?

Ty Lue

Główny i zarazem najmocniejszy kandydat na trenera Lakers. Ty Lue to były trener LeBrona Jamesa w Cleveland Cavaliers. Panowie  zdobyli razem mistrzostwo NBA w 2016 roku. Lue odbył już pierwsze spotkanie z Robem Pelinką – generalnym menadżerem Jeziorowców. Wygląda na to, że organizacja planuje zbudować drużynę wokół Jamesa, który rzucił sobie wyzwanie zdobycia zachodniej konferencji. Ty Lue, który dobrze zna LBJ’a, mógłby im w tym pomóc.

Monty Williams

Kolejny mocny kandydat, który prowadzi rozmowy z Pelinką. Monty Williams posiada większe doświadczenie, zna kilka drużyn NBA od środka i mógłby wnieść jakże potrzebny powiew trenerskiej wiedzy. Obecnie jest asystentem w Philadelphii 76ers. Zarówno Williams, jak i Lue mają ponownie spotkać się z władzami Lakers.

Juwan Howard

Obecny asystent trenera Miami Heat – Erica Spoelstry również ma powiązania z LeBronem Jamesem. Razem z nim, jeszcze jak aktywny koszykarz, dwukrotnie zdobył mistrzostwo NBA. W dodatku jest on kolegą Pelinki z czasów uniwersyteckich. Czy znajomości pomogą Juwanowi Howardowi objąć posadę trenera?

Trzech kandydatów, jeden problem

Problemem nie zawsze są zawodnicy – często jest on głęboko zakorzeniony u władz. Podobna sytuacja jest w Los Angeles, gdzie słabe zarządzanie i nieprzyjemna atmosfera nie przynoszą oczekiwanych wyników. Świadczyć może o tym fakt, że każdemu z kandydatów odradza się przejmowania roli trenera przez „toksyczne środowisko” klubu. Niegdyś prowadzenie Lakers było uważane za osiągnięcie szczytu kariery trenerskiej. Teraz prestiż tejże posady osiąga dno. Kto pomoże Jeziorowcom wyjść z „dziury”, którą jest sześcioletnia przerwa gry w play-off? Możemy tylko czekać.


Autor: Filip Skiba
Zdjęcie: Instagram Los Angeles Lakers