Przyszło lato a z nim czas wakacyjnych wyjazdów. Dość często w tym czasie słyszy się także o porzuconych w nieludzki sposób psach. Zostawione w lesie, przywiązane do drzewa, wypuszczone z samochodu gdzieś przy trasie. Czy to naprawdę jedyny sposób na rozstanie się z psim towarzyszem, gdy nie możemy zabrać go ze sobą na urlop lub nie możemy się już o niego troszczyć?

Przyczyny, dla których ludzie porzucają psy mogą być różne. Prezent bożonarodzeniowy urósł większy niż przewidywano przy zakupie. Nie ma z kim zostawić go na urlop. Nagła przeprowadzka. Choroba właściciela. Nic jednak nie tłumaczy okrucieństwa. Jeśli chcesz rozstać się z czworonogiem – na chwilę lub na zawsze – pamiętaj, nie zostawiaj psa w takich warunkach, w jakich on nie zostawiłby Ciebie.

Na krótki urlop

Wielu właścicieli psów zabiera swoich pupili ze sobą na urlop.  Czasami zdarza się jednak tak, że w miejscu, do którego się wybieramy, nie wolno trzymać psów. Trzeba je również w jakiś sposób ze sobą przewieźć a niektóre zwierzaki, źle mogą znieść dłuższą podróż.

Najlepszym wyjściem jest wtedy pozostawienie naszego pupila w domu. Pod okiem kogoś z rodziny, przyjaciół czy sąsiada. Wykonanie kilku telefonów to nieduży wysiłek a szansa, że ktoś z naszego otoczenia zechce zająć się psem jest spora. Nieraz spotkali się przy różnych okolicznościach i z pewnością się lubią.  Jest to też mniejszy stres dla psa, ponieważ zostaje z kimś kogo już zna.

Hotel na cztery łapy

Bywa jednak, że nie mamy z kim zostawić czworonożnego przyjaciela.  Możemy wtedy skorzystać z usług hotelu dla psów. Z roku na rok powstaje ich coraz więcej. W samym Wrocławiu jest ich kilkanaście. Nasz pupil znajduje się wtedy pod fachową opieką, ma zapewnione wyżywienie oraz wyjścia na spacery. Cena zakwaterowania psa w takim hotelu zależy od długości jego pobytu oraz tego, jak duży jest to pies. Przy około tygodniowym pobycie jest to wydatek rzędu kilkuset złotych.

Rozstanie na zawsze

Kiedy chcemy rozstać się z pupilem na zawsze, również mamy kilka możliwości. Jedną jest znalezienie nowego właściciela naszemu czworonogowi. Przez przyjaciół, ogłoszenie w Internecie, fora dla sympatyków czterech łap. Możemy wtedy dowiedzieć się w jakich warunkach będzie żył nasz dotychczasowy towarzysz, czy trafia w dobre ręce.

Psa można także oddać do schroniska. To bardziej ludzkie niż przywiązanie psa w środku lasu i zniknięcie, skazujące go na powolne umieranie. Oszczędźmy zwierzakom traumy i cierpienia. Ze schroniska czworonoga może ktoś przygarnąć i dać mu nowy dom, a zanim to się stanie, może on liczyć na opiekę.

Okno życia

Pierwsze w Polsce okienko życia dla zwierząt powstało kilka lat temu w Warszawie przy ulicy Wolskiej. Otworzone przez członków Straży dla Zwierząt, przygarniało niechciane zwierzęta.

-Jeśli właścicielowi znudził się pies, kot, żółw czy mysz, nie musi się ich pozbywać w brutalny sposób. Zamiast wywozić zwierzątko do lasu i skazywać na śmierć głodową, można je przyprowadzić do okienka. Tu zwierzę otrzyma fachową opiekę, a potem trafi do ciepłego domu – informował na ten temat Tomasz Justyniarski.

Podobna inicjatywa – okna życia dla psów – powstała w Miłocicach, na Dolnym Śląsku w czerwcu tego roku. Jego autorka, Katarzyna Chruściel postanowiła w ten sposób zapobiec wyrzucaniu psów do okolicznego lasu.

Otwieram okno życia dla czworonożnych przyjaciół. Jeśli chcesz wywieźć psa do lasu lub go zabić, przywieź go do mnie – napisała na swoim profilu Katarzyna Chruściel i wystawiła przed swoją posesją specjalną klatkę, do której właściciele mogli podrzucać niechciane czworonogi.

W ciągu pierwszych dwóch dni do okna życia podrzuconych zostało siedem psów. Do Katarzyny Chruściel zaczęły także przychodzić wiadomości z pytaniami, czy zdecyduje się przyjąć zwierzęta. Autorka okna życia podkreśla jednak, że ta inicjatywa jest skierowana do tych, którzy naprawdę nie mają wyjścia.

Do Pani Chruściel zgłosiło się również wiele osób, chętnych wesprzeć akcję finansowo. Dołączyć możemy się także i my, wpłacając dowolną kwotę przez portal zrzutka.pl. pod tym adresem. Zebranie pieniądze pozwolą na zapewnienie uratowanym psom godnych warunków i opieki weterynaryjnej.


Autor: Karolina Stachera
Zdjęcie: pexels.com / Johann