Komu chociaż raz nie zdarzyło się jechać  tramwajem „na gapę”, niech pierwszy rzuci kamieniem (najlepiej w dinozaura). Oczywiście nie pochwalamy takiego podróżowania, bo to kuszenie losu i mandat w takim wypadku nikogo nie powinien zdziwić. Co jednak w momencie, w którym bardzo chcemy kupić bilet, nasza karta płatnicza nie współpracuje, a pan kontroler już drukuje mandacik?

Wchodzicie do autobusu lub tramwaju. Jak na uczciwego podróżnika przystało, od razu idziecie kupić bilet, żeby nie narażać się na niepotrzebny stres, jadąc na gapę. Podchodzicie do biletomatu, wybieracie bilet, przykładacie kartę i ZONKKarta zastrzeżona w systemie URBANCARD. Skontaktuj się z Biurem Obsługi Klienta URBANCARD. Co teraz?

Macie przed sobą dwie możliwości:

1. Wysiadacie na najbliższym przystanku i szukacie biletomatu stacjonarnego, który drukuje papierowe bilety.
2. Jedziecie dalej, licząc na to, że szczęście się do was uśmiechnie i nie traficie na kontrolę. Potem oczywiście udajecie się do wspomnianego Biura Obsługi Klienta, aby wyjaśnić sprawę.

Jeżeli wybraliście drugą opcję i szczęście tym razem z was zakpiło, to podpowiadamy, jak rozwiązać problem mandatu „nie z waszej winy”.

Po pierwsze: Co poszło nie tak?

Zastanawiacie się pewnie, o co chodzi z tą kartą? Informacja, że została zablokowana w systemie URBANCARD oznacza najczęściej, że poprzednio wykonana w systemie transakcja zakończyła się odmową pobrania środków przez bank. Zazwyczaj w takim wypadku bank „nie nadążył” poprzednim razem z przekazywaniem pieniędzy za bilet do mennicy albo po prostu nie mieliście wtedy wystarczająco środków na koncie.

Po drugie: Spokój i kultura osobista.

Nie macie biletu, nie macie też jak go kupić. Trafiliście na kontrolę biletową. Przede wszystkim zachowajcie spokój. Kanar też człowiek i jeżeli wyjaśnicie mu problem, sam poinformuje Was, co najlepiej zrobić, żeby kara za brak biletu została anulowana. Krzyki i pretensje na nic się tu zdadzą, a mogą jedynie zaszkodzić. Przecież to nie wina kontrolera, że z kartą jest „coś nie tak”. Tylko kultura osobista i spokój mogą Wam pomóc.

Po trzecie: Reklamacja.

I tu docieramy do rozwiązania sytuacji. W terminie 7 dni od otrzymania mandatu należy zgłosić się do Biura Obsługi Pasażera, które znajduje się przy ulicy Prusa 75-79. Tam otrzymacie wniosek reklamacyjny do wypełnienia. Należy zabrać ze sobą kartę bankomatową, którą płaciliście za bilet. Po złożeniu pisemnej reklamacji, na adres korespondencyjny podany we wniosku, otrzymacie listem priorytetowym decyzję o jego rozpatrzeniu. W BOPie macie również możliwość zapłacenia mandatu „z góry”. Kwota, którą uiścicie, zostanie nam zwrócona, jeżeli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie. Zapobiegawcze zapłacenie mandatu pomoże uniknąć naliczania odsetek z tytułu opóźnienia w zapłacie. Jeżeli zapłacicie należność przewozową w terminie 7 dni, opłata dodatkowa zostanie obniżona do 120 złotych (czyli zapłacicie 120 zł + cena biletu). 150 złotych plus cenę biletu trzeba będzie uiścić, gdy minie powyżej 7 dni od otrzymania mandatu.

Jeżeli wypełniliście i złożyliście już wniosek, pozostaje Wam tylko czekać na jego pozytywne rozpatrzenie. Trzymamy kciuki, żeby szczęście tym razem się do Was uśmiechnęło. 🙂


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch