Święta, święta i po świętach. Zostały piękne wspomnienia, prezenty i…dodatkowe kilogramy. Co zrobić, by jak najszybciej pozbyć się niechcianego balastu?

Zacznijmy od najprostszego, czyli zostawienia w spokoju świątecznych pozostałości. Naturalnie nie ma mowy o wyrzucaniu jedzenia – pozostali członkowie rodziny przyjmą wszelkie tłuste ciasta i mięsa z otwartymi rękami. Dzieci czy młodsze rodzeństwo na pewno nie pogardzą kolejnym kawałkiem sernika.

Jesteś tym, co jesz

Najlepiej zapobiegać profilaktycznie, czyli uważać z przesadnym objadaniem się podczas świąt. Na to jest dla nas za późno, dlatego przeskoczmy do następnego punktu. Przejście na motywowaną wyrzutami sumienia, absolutną głodówkę nie jest rozwiązaniem! Wprowadźmy prawidłową i wyważoną dietę – bogatą przede wszystkim w zdrowe węglowodany i zdrowe białko. Znajdziemy je w mięsach z indyka lub kurczaka, rybach, orzechach czy awokado. Jedzmy owoce i warzywa, które doskonale oczyszczają organizm oraz przez sporą ilość błonnika, zapewniają uczucie nasycenia. Podstawą jest jednak trzymanie się deficytu kalorycznego czyli spożywania mniejszej liczby kalorii niż wynosi nasze dzienne zapotrzebowanie. Ważne jest również picie dużej ilości wody oraz ograniczenie alkoholu, który spowalnia metabolizm.

Rusz się!

Po trzecie, ćwiczenia. Wszelki ruch jest jak najbardziej wskazany, nawet zwyczajny spacer pozwoli spalić trochę kalorii. Jeśli jest taka możliwość, zamiast pojechać do pracy tramwajem, pójdź pieszo. Możemy też wprowadzić w życie obietnicę, którą obiecujemy sobie od dawna, czyli zacząć biegać. Stawiajmy sobie wymagające, ale realistyczne cele – nie musisz podczas pierwszej przebieżki pokonać dziesięciu kilometrów, ale wciąż trzeba nieco pocierpieć. Najważniejsze w ćwiczeniach jest systematyczność i konsekwencja. Niezależnie czy będziemy chodzić na siłowni, jeździć na rowerze, czy biegać – ważne żeby robić to regularnie.

Razem z planami musi pójść głowa. Uzbrój się w pozytywne nastawienie i cierpliwość, a niechciane kilogramy pójdą w zapomnienie. To jak? Wchodzisz w to?


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: pixabay.com