Śląsk Wrocław zremisował na własnym boisku z Piastem Gliwice 2:2. Gospodarze byli blisko cennego zwycięstwa, jednak stracili bramkę w końcówce meczu. Po dzisiejszym spotkaniu wrocławianie zajmują dziesiąte miejsce w Lotto Ekstraklasie. 

Po ubiegłotygodniowym niepowodzeniu w Gdańsku, Śląsk musiał zwyciężyć w dzisiejszym meczu, ponieważ różnica punktowa do czołowej „ósemki” niebezpiecznie się zwiększała. Niestety jak w większości spotkań w tej kolejce, frekwencja na trybunach nie zachwycała. Bardzo niska temperatura, do tego śnieżyca zniechęcała do przyjścia na stadion. Sędzia ledwo co zdążył gwizdnąć rozpoczęcie gry, a już Piast mógł i powinien objąć prowadzenie. Obrońcy Śląska zagrali bardzo niefrasobliwie i tylko świetna interwencja Jakuba Słowika uratowała gospodarzy przed utratą bramki. Minutę później kibice zgromadzeni na stadionie mogli już unieść ręce w geście triumfu. Wrocławianie prawą stroną przeprowadzili świetną akcję, którą zwieńczył Arkadiusz Piech technicznym strzałem z około 20 metrów.

Tylko tyle dobrego można było powiedzieć o Śląsku w pierwszych minutach meczu. To Piast głównie utrzymywał się przy piłce, przede wszystkim mieli o wiele bardziej kreatywnych graczy w ataku. Dobrze spisywał się Konstantin Vassiljev, który był motorem napędowym gości. Gospodarze głównie atakowali skrzydłami starając się wrzucać piłki do Marcin Robaka, ale nie był to dobry mecz dla napastnika Śląska. Obrona gospodarzy spisywała się poprawie do 36. minuty. Fatalnie wtedy zachował się Igors Tarasovs, który podał za krótko do swojego bramkarza, a napastnik Piasta, Papadopulos nie mial problemów ze strzeleniem gola.

Druga połowa rozpoczęła się dosyć spokojnie i nie wzbudzała wiele emocji, chociaż obrazek gry nie za wiele się zmienił. Goście cały czas kreowali sytuacje, próbując kombinacyjnych zagrań. Dopiero spięcie Jakuba Koseckiego z zawodnikami Piasta trochę rozbudziło piłkarzy i przez kilka minut akcja co chwilę przenosiła się z jednego na drugi koniec boiska. W 65. minucie rozgrywający swoje świetne zawody, Arkadiusz Piech zdobył swoją drugą bramkę w meczu i to znowu po ładnej „klepce” z prawej strony boiska.

Gdy wydawało się, że gospodarze sięgną po cenne zwycięstwo, goście uratowali jeden punkt. Ze stałego fragmentu gry, nowo wprowadzony Karol Angielski główką skierował piłkę do bramki Jakuba Słowika. W doliczonym czasie gry obydwie drużyny miały swoją piłkę meczową, ale więcej goli już nie zobaczyliśmy. Piłkarze Śląska mogą czuć niedosyt po spotkaniu, ponieważ dwa razy wychodzili na prowadzenie i dwa razy je tracili. Ale to Piast miał dzisiaj o wiele więcej jakości w rozgrywaniu piłki.

 


Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 2:2 (1:1)

1:0 – Piech 2’
1:1 – Papadopulos 36’
2:1 – Piech 65’
2:2 – Angielski 87’

Śląsk: Jakub Słowik – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban (K), Igors Tarasovs, Augusto (46′ Łukasz Madej) – Michał Chrapek (53′ Kamil Vacek), Sito Riera, Robert Pich, Jakub Kosecki (86′ Dragoljub Srnić) – Arkadiusz Piech, Marcin Robak

Piast: Jakub Szmatuła – Martin Konczkowski, Uros Korun, Hebert, Marcin Pietrowski – Mateusz Mak, Patryk Dziczek (77′ Karol Angielski), Aleksandar Sedlar, Konstantin Vassiljev, Joel Valencia (70′ Gerard Badia) – Michal Papadopulos (66′ Maciej Jankowski).

Żółte kartki: Jakub Kosecki (Śląsk Wrocław), Patryk Dziczek (Piast Gliwice)

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)


Autor: Marcin Małyszka
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl